Nie ma to jak zacząć dzień od porcji dobrego humoru, a tak zaczęliśmy środę :) myślę, że po tej próbie wreszcie mogliśmy być z siebie zadowoleni, bo uwaga, udało nam się zagrać cały spektakl od początku do końca! Może nie brzmi to jakoś super, ale to już naprawdę jest coś i w ogóle duży krok naprzód!
Scenki nareszcie nabierają takiego indywidualnego charakteru, jedne są mega romantyczne (wszyscy wiemy która najbardziej!), inne zabawne, są takie do myślenia i takie, że aż chce się uśmiechnąć. To jest naprawdę coś pozytywnego, co sprawia, że każda ze scenek jest wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju, a każdy aktor czuje się potrzebny, wie, że jest częścią tego spektaklu, a bez niego to nie miałoby pełnego sensu. Wcześniej wyraźnie nam tego brakowało, a ludzie po prostu czuli się zagrożeni - nie wiedzieli, kiedy mogą wylecieć razem ze swoją scenką. Teraz spektakl jest jak jeden organizm, a każda część jest tak samo ważna.
Próba była chyba najdłuższą, a na pewno zaczęła się najwcześniej ze wszystkich. Wiadomo, nigdy nie jest tak, że wszyscy przyjdą o tej samej porze i wszystko zacznie się punktualnie, ale Mama pogoniła nas tak, że o wpół do ósmej ruszyliśmy na poważnie. Może to tylko moje odczucie, ale naprawdę lubię poranne próby, a na pewno bardziej od popołudniowych. Głównie dlatego, że dają takiego fajnego kopa pozytywnej energii na cały dzień :)
Okazało się przy okazji, że prawidłowe wypowiedzenie "Ciemność, widzę ciemność, ciemność widzę!" wcale nie jest takie proste, a nawet może to być kolejny łamijęzyk ;) Myślę, że już nie obejrzmy "Seksmisji" bez skojarzenia z Cylem (pozytywnego, żeby nie było!).
Za to Agata błysnęła perfekcyjną znajomością sztuk walki :) serio, to chyba musi być jakiś naturalny talent ;)
Po raz pierwszy chcieliśmy zrobić próbę bardzo płynnie, więc było mnóstwo śmiechu, szukania po ciemku rzeczy i miotania się za kulisami :)
Poza tym, mamy wielki comeback do obsady... nie wiem, na ile to oficjalne... jutro na pewno się takie stanie, ale po prostu nie umiem wytrzymać..! O kim mówię?
Taak! To Magda! To chyba trochę osobista uwaga, ale brakowało mi jej na próbach i naprawdę się cieszę, że zdecydowała się nam pomóc. Mam nadzieję, że teraz już będzie tylko lepiej i pozytywna energia i atmosfera będzie coraz bardziej widoczna.
Myślę, że ten festiwal naprawdę spełnia swoją rolę i spaja nas trochę bardziej, co na pewno nam się przyda w przyszłości (na przykład przy organizacji festiwalu za rok!) Tymczasem zwiększa się presja czasu, zaczynamy czuć, że to już naprawdę niedługo!
Ciekawe, co wydarzy się na jutrzejszej próbie? :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz